http://nokia.com.pl/ – szukanie czegokolwiek wywołuje komunikat:
Błąd!
Brak połączenia z demonem.
Prawie jak w tym kawale o Chucku Norrisie, że jeśli czegoś nie wiesz to pytasz Google. Jeśli Google czegoś nie wie to pyta Chucka Norrisa.
http://nokia.com.pl/ – szukanie czegokolwiek wywołuje komunikat:
Błąd!
Brak połączenia z demonem.
Prawie jak w tym kawale o Chucku Norrisie, że jeśli czegoś nie wiesz to pytasz Google. Jeśli Google czegoś nie wie to pyta Chucka Norrisa.
http://fotolog.terra.com.ar/sabro_13:1
A wszystko to szukając informacji o księżniczce “sabroteraf” – nie wiem jak to się pisze więc kombinuję różne składnie.
To będzie dobre.
Rozmawiając z osobami parającymi się różnymi para-naukami dowiedziałem się, że nie da się przewidzieć np. wyniku losowania totlotka, gdyż to nie człowiek losuje numery, tylko maszyna. Maszyna nie ma uczuć, duszy, nie jest w żaden sposób powiązana z duchową częścią Ziemii itp. Wszystko się zgadza tyle, że podobno niektórzy potrafią przewidywać i to (nie pytajcie jak i kto – równie dobrze mogła być to nieprawda).
Wychodząc z założenia, że Ziemia posiada “osobisty bank danych”, swoistą Świadomość Planety, a my jesteśmy jej głupimi dziećmi nie rozumiejącymi ani co jej robimy ani co Ona nam chce przekazać (założenie jako nie do sprawdzenia może być już na wstępie błędne) jak również to, że istnieją/istniały osoby potrafiące przewidywać przyszłość (Stefan Osowiecki, Nostradamus żeby wymienić tylko najbardziej znanych) podejmuję ryzyko wysuwając tezę, że mogli oni w większym stopniu nawiązać łączność z tą wielką bazą danych.
Z czym by się nie połączyli potrafili się dowiedzieć (zobaczyć, wyczuć) co się (być może) stanie w przyszłości.
Być może łatwiej jest zobaczyć wydarzenia nacechowane dużą dawką emocji (wojny, przewroty) niż rzeczy zwyczajne (jedzenie kromki ze smalcem). Być może łatwiej jest zobaczyć rzeczy związane z nami samymi, niż pierwszym lepszym osobnikiem gatunku ludzkiego np. z przeciwnej półkuli ziemskiej.
Wróćmy do totolotka.
Chcemy wygrać najwyższą wygraną. Wyniki znane są w przyszłości, do której jest trudny dostęp. Korzystając z powyższych założeń chcąc przewidzieć co się stanie w przyszłości najlepiej żeby to było coś związanego z nami i coś bardzo mocno nacechowane emocjami (najlepiej oczywiście pozytywnymi). Dodatkowo przydałaby się oczywiście pomoc. Najlepiej pomoc nas samych z przyszłości i oczywiście nacechowana dużą dawką emocji.
Przepis na wygraną w totolotka (skrótowo – szczegóły napiszę jak mi zapłacicie dużo pieniędzy; albo i drugie tyle):
Ważne jest aby zachowana była pora komunikacji, otoczenie naszego miejsca komunikacji (zawsze tak samo, a nie raz krzyczy dziecko a raz żona) oraz przede wszystkim dokładne określenie skąd, dokąd, kto, komu, co przekazuje. Dotyczy to zarówno odbierania jak i wysyłania wiadomości.
Lepiej jednocześnie nie wysyłać więcej niż jednej wiadomości – przynajmniej na początku. Mogą się nam pomieszać i zamiast zabić karpia i kupić kochanej kobiecie prezent… ![]()
Należy również pamiętać, że ludzie w pewien sposób związani są również z maszynami wyprodukowanymi na Ziemii. Wszak nasze atomy krążą w jednym ekosystemie i podlegają ciągłej wymianie. Inaczej ze sprawą duchową, ale to już dochodzi do głosu nasza wspólna świadomość – świadomość naszej planety.
Właśnie rozwinąłem hipotezę o budowie człowieka. Hipoteza prosta, bo powstała z przebłysku myśli podczas pracy, ale warta jest moim zdaniem odnotowania.
Jeśli przyjmiemy, że kod genetyczny kształtuje to jak wyglądamy, jakie mamy choroby (na co jesteśmy podatni) i jak się zachowywujemy (przede wszystkim instynkty) dołożymy do tego np. pamięć o poprzednich wcieleniach itp. to zaczniemy zadawać sobie pytanie gdzie się to wszystko składuje. Tutaj wchodzi na arenę tzw. pamięć planety czy też pamięć globalna skąd w/g niektórych hipotez można czerpać wiedzę o wszystkim (i wszystkich) co się do tej pory wydarzyło.
Pytanie jest następujące: “Czy kod genetyczny nie jest aby tylko hashem, lub zbiorem ACLek umożliwiających dostęp globalnego banku danych, czy też jakiejś wielkiej (niekoniecznie rozmiarami) machiny kontrolującej w jaki sposób działamy i jakie mamy możliwości? Czy nie jesteśmy tylko programami w czyimś komputerze? Czy pisząc to nie uzyskuję właśnie niekontrolowanej przez mojego Wielkiego Programistę świadomości istnienia?”.