Dzień w trakcie…

Jeśli jeszcze raz kiedyś wpadnę na pomysł, żeby taszczyć 20 litrów wody (tak, wody - nie ma tam żadnej literówki :P) zamiast podwieść sobie to do domu autem to mnie zastrzelcie. ;) Jeszcze gdyby się te rączki nie urywały, to może nie wyglądałbym jak podczas zawodów StrongMan (puchowa kurtka zimowa robi swoje)… Zimowa, bo to pierwszy mróz -4 Celcjusza tej zimy. :]

Btw zimówki dają radę, ale na lodzie i tak sie ślizgają :D

One Response to “Dzień w trakcie…”

  1. Nikita Says:

    Ale o to juz nie trzeba sie martwic. Jest filtr do wody!!! :D

Leave a Reply