Przewidywanie przyszłości

To będzie dobre. :P

Rozmawiając z osobami parającymi się różnymi para-naukami dowiedziałem się, że nie da się przewidzieć np. wyniku losowania totlotka, gdyż to nie człowiek losuje numery, tylko maszyna. Maszyna nie ma uczuć, duszy, nie jest w żaden sposób powiązana z duchową częścią Ziemii itp. Wszystko się zgadza tyle, że podobno niektórzy potrafią przewidywać i to (nie pytajcie jak i kto – równie dobrze mogła być to nieprawda).

Wychodząc z założenia, że Ziemia posiada “osobisty bank danych”, swoistą Świadomość Planety, a my jesteśmy jej głupimi dziećmi nie rozumiejącymi ani co jej robimy ani co Ona nam chce przekazać (założenie jako nie do sprawdzenia może być już na wstępie błędne) jak również to, że istnieją/istniały osoby potrafiące przewidywać przyszłość (Stefan Osowiecki, Nostradamus żeby wymienić tylko najbardziej znanych) podejmuję ryzyko wysuwając tezę, że mogli oni w większym stopniu nawiązać łączność z tą wielką bazą danych.

Z czym by się nie połączyli potrafili się dowiedzieć (zobaczyć, wyczuć) co się (być może) stanie w przyszłości.

Być może łatwiej jest zobaczyć wydarzenia nacechowane dużą dawką emocji (wojny, przewroty) niż rzeczy zwyczajne (jedzenie kromki ze smalcem). Być może łatwiej jest zobaczyć rzeczy związane z nami samymi, niż pierwszym lepszym osobnikiem gatunku ludzkiego np. z przeciwnej półkuli ziemskiej.

Wróćmy do totolotka.

Chcemy wygrać najwyższą wygraną. Wyniki znane są w przyszłości, do której jest trudny dostęp. Korzystając z powyższych założeń chcąc przewidzieć co się stanie w przyszłości najlepiej żeby to było coś związanego z nami i coś bardzo mocno nacechowane emocjami (najlepiej oczywiście pozytywnymi). Dodatkowo przydałaby się oczywiście pomoc. Najlepiej pomoc nas samych z przyszłości i oczywiście nacechowana dużą dawką emocji.

Przepis na wygraną w totolotka (skrótowo – szczegóły napiszę jak mi zapłacicie dużo pieniędzy; albo i drugie tyle):

  1. przyszłość – z dużą dawką emocji (np. siedząc przed zgaszonym telewizorem i wynikami z zakończonego przed chwilą losowania) “wysyłamy” w przeszłość informację o wylosowanych numerach
  2. przeszłość (i jednocześnie w przyszłości – w odniesieniu do przyszłości dla przyszłości) – siadamy o tej samej porze siadamy w tym samym miejscu z kartką i czymś do pisania i próbujemy “odebrać” wiadomość wysyłaną z przeszłości do siebie samego

Ważne jest aby zachowana była pora komunikacji, otoczenie naszego miejsca komunikacji (zawsze tak samo, a nie raz krzyczy dziecko a raz żona) oraz przede wszystkim dokładne określenie skąd, dokąd, kto, komu, co przekazuje. Dotyczy to zarówno odbierania jak i wysyłania wiadomości.

Lepiej jednocześnie nie wysyłać więcej niż jednej wiadomości – przynajmniej na początku. Mogą się nam pomieszać i zamiast zabić karpia i kupić kochanej kobiecie prezent… ;)
Należy również pamiętać, że ludzie w pewien sposób związani są również z maszynami wyprodukowanymi na Ziemii. Wszak nasze atomy krążą w jednym ekosystemie i podlegają ciągłej wymianie. Inaczej ze sprawą duchową, ale to już dochodzi do głosu nasza wspólna świadomość – świadomość naszej planety.

8 Responses to “Przewidywanie przyszłości”

  1. d.rose1 says:

    Kurcze,niby to takie proste…ale jak sie zastanowic to jest to trudne,bo az ciezko jest uwierzyc ,ze tylko tyle wystarczy zeby wygrac w lotka…

  2. Cyb.org says:

    Trzeba zacząć od małej łyżeczki…

  3. maxim25 says:

    Coś mi się wydaje że przewidywanie przyszłości związane jest z wchodzeniem ludzią w sny… Lub podróżowaniu do innego świata (innego wymiaru – Ale nie NIEBO! ) Nie wierzę w niebo, ani żadną wiarę, żadną religię. One zostały wymyślone żeby zapełnić pustkę tego czego niewiadome i nie wyjaśnione… Wracając do tematu…
    Czy przeszłość można przepowiedzieć? Jeśli teoria banku informacji się zgadza, (Skożystam z przykładu napisanego wcześniej) Dzień w którym piszemy wynik na kartce i się na niego spoglądamy. Myślimy o tym… I chcemy aby ta myśl dotarła dzień wcześniej… To znaczy minuty…
    To łacząc ten przykład z odszukanymi przezemnie informacjiami na temat snu i byciu w czyimś śnie, oraz byciu w świecie pozazmysłowym, (z własnego wyboru i świadomie) To okazuje się że to może być prawdziwe..
    Co mają wspulnego sny z przepowiadaniem?
    Wedłóg informacji odszukanych przezemnie. Podobno można wejść świadomie w sen innej osoby. Mechanikę opisze krótko dla pełniejszego zrozumienia przez was o co mi chodzi.
    Gdy na przykład chcemy i mamy zamiar wejść w sen (powiedzmy naszej ukochanej dziewczyny {!!!Za jej zgodą!!!}) I stosujemy pewien sposób autosugestii, i udaje się… (Sam tego jeszcze nie umiem, bo dopiero badam ten aspekt. Ale sugerując się osobą która twierdzi że umie to i jej się udaje… W sumie znam 3 różne od siebie osoby, które wzajemnie się nie znają!) To można by stwierdzić że wchodzą w obszar czegoś jak 3Iego wymiaru… Myślą. Lub jak kto woli duszą… (Odrywają się od ciała i lecą tam gdzieś, lub jak wspominałem lecą do wybranej osoby.)
    Z innych informacji dowiedziałem się że bardzo znany człowiek na początku 20 wieku(Pomiędzy pierwszą a drógą wojną) (dodam że dzięki niemu zawdzięczamy odkrycie prądu i żarówki ;D) Stwierdził po dogłębnych badaniach i zależnosciach, że oprócz prądu (napięcie i natężenie- w sumie przepływ elektronów) istnieje jeszcze energia której nie poznaliśmy i której nie mieliśmy okazji badać, ale wyjaśniała by to co zachodzi we wszechświecie, to co dzieje się z ludżmi nie typowymi umiejącymi rzeczy o których nie jesteśmy wstanie sobie wyobrazić…
    Ta energia przenika wszystko, i jest połączona ze wszystkim. To ona łączy atomy, współżyje z nimi. To klucz do którego wszyscy szukają odpowiedzi. Wszyscy naukowcy… Ostatecznego równania.
    Ta energia też ma pewną właściwość przenoszenia lub gromadzenia informacji… (Nie wiem jak to nazwać, ale to jest coś podobnego z falami radiowymi. Coś działające na tej zasadzie…
    I właśnie gdy myślimy o czymś to te myśli ( impulsy między neuronami. Które są przecież napięciem elektrycznym… ) To te myśli są odbierane przez tą energie i niosą się hen gdzieś tam…
    Naukowiec który odkrył prąd i żarówkę, zasugerował też że ta energia nie jest zależna od czasu i prędkości światła… Co miało znaczyć że ta informacjia zapisana w terazniejszości może być odczytana w przyszłości, lub i w przeszłości!
    To by wtedy wyjaśniało możliwości Nostradamusa i innych sław przepowiadających przyszłość. (PS, oni gdy przepowiadali przyszłość musieli się skupić. Są też pogłoski że Nostradamus musiał się wprowadzać w szczegulny stan (jak dla mnie to była autohipnoza)
    Bo dzięki autohipnozie jego świadomość która normalnie filtruje informacjie zostaje wyłaczona, i tak w ten sposób umysł staje się wolny.
    Ta energia również by wyjaśniała możliwości moich znajomych któży twierdzą że wchodzą w sny innym śniącym. I są naprawdę przekonywujący gdy mówią puzniej co śie śniło osobie u której byli we śnie… ( Ja miałem taką sytuacjie aż dwa razy) {Dlatego się tym tak uporczywie interesuje. Byłem i jestem steptyczny jeśli o to chodzi. O ten rodzaj niewyjaśnionych darów… Ale jestem typem człowieka nauki otwartego na wszystkie możliwości. I przetestuje nawet te niemożliwe by udowodnić to kto ma racjie}

    Dochodząc do sedna sprawy… Czy przepowiadanie przyszłaści jest możliwe? Wedłóg tych danych jakie już zdobyłem i logicznemu myśleniu, stwierdzam że tak. O ile istnieje taka niezbadana energia, której informacjie mogą zostać odzczytane przez umysł.. To jest to prawdopodobne. To by nawet wyjaśniało skąd się wzieło Niebo albo czym jest inna żeczywistość… świat równoległy…
    Ten świat jest praktycznie stwożony z naszych myśli i snów.. Jest wyobrażeniem tego o czym myślimy zapisane w tajemniczej energii jaką kiedyś ktoś odkrył.

    ((Co do tego sławnego odkrywcy, dzięki któremu zawdzięczamy prąd i żarówki, to gdy jego spąsoży dowiedzieli się że prowadzi badania na ten temat, i że szuka tajemniczej energii której nie da sie zobaczyć ani dotknąć, okrzykneli go wariatem i wsadzili do wariatkowa. A wszystkie pomysły dzięki którym się wzbogacili zachowali dla własnych zysków, lecz wiedza o której się dowiedzieli była na tyle przerażająca że nie umieli sobie tego wyobrazić!!! To brzmiało strasznie magicznie! :P I nie do pojęcia było że coś takiego jest! Tego nie potrafili zrozumieć! I się bali że nie są wstanie nad tym panować. Więc normalym ludzkim odruchem było wyśmiać genialnego odkrywcę i wsadzić go do czubków. :(

    Einsthain (((NIe wiem czy dobrze napisałem… Za błędy przepraszam)))

    Einsthain (Ainsztain) był z początku uważany za niedorozwoja, bo nie umiał prostych obliczeń wykonać i był szaleńcem, bo wykonywał doświadzczenia dziwniejsze niż można sobie wyobrazić…. Ale przecież to dzięki temu szaleńcowi odkryliśmy coś co zostało wykożystane podzczas wojen, a puzniej do zapewnienia energii w domach… To właśnie dzięki szaleńcom którzy nie mieli ograniczonego umysłu zawdzięczamy najważniejsze i najwiękrze odkrycia ludzkości! :)

    Wię, nie należy się wyśmiewać z czegoś czego nie rozumiemy lub nigdy nie słyszeliśmy… Tylko zbadać w miarę możliwości, ocenić wszystkie możliwości i aspekty. Przeszukać bazy danych i tą układankę ułożyć w całość. ;)

    Uf… się napisałem… :P

  4. maxim25 says:

    Osobiści dodam, i tego się czasami boje… Mam takie uczucie i wrażenie że przypominam sobie szczegóły z mojego życia… Które nie kiedy są podobne lub niesamowicie pasujące do tego co teraz robię… Czasami mi sie to śniło, czasami zobaczę w programie telewizyjnym jaieś wydażenie które mogę odrazu do siebie przypisać, to tak jak by scenke we filmie poświęcili mojemu życiu…. Jak by przypadek sprawił że miałem po trzech latach od nagrania tego programu, czy filmu… Jak bym miał to zobaczyć… tak jakoś automatycznie to wychwytuje… Nie wszystko się jescze spełniło, bo nadal czekam za pewnymi wydażeniami, ale czuje że ostateczna przepowiednia jest już blisko… :P
    Co do snów…. Kiedyś śniło mi sie że spadłem ze skarpy na jezdnie…
    To był sen tak realistyczny ze nie byłem wstanie o nim zapomnieć… Sen jak to sen… Straszny był. ALE>>> Kilka lat puzniej zdażuyło mi się znależć w pewnym miejscu… I coś trzasneło mnie w umysł! PPrzypomniałem sobie właśnie że to mi się śniło… Ale myślę sobie… Ble … To nie możliwe… Pewnie zm ęczony jestem … I w umyśle mi się jakoś … Ale gdy zwisałem ze skarpy uzmysłowiłem sobie że to miałem we śnie… Dokładnie idętyczna sytuacjie!!! Jak ząb w ząb… Pamiętam ze snu że za bardzo się ze strachu szamotałem i próbowałem sie poddzwignąć i w tej chwili trawa której się trzymałem nie wytrzymała… i spadłem… Pamiętając to tym razem zachowałem spokuj, Rozłożyłem ciężar no nogi… Jakoś udało mi sie zaczepić nogami… Ale i tak czułem że rośliny nie wytrymują mojego cię żaru,. Ale wiedza nad tym by pozostać spokojnym na tyle mi się przydałą i opłaciła że to dało tyle czasu by mój kolega mógł przyjść mi z pomocą i mnie poddzwignąć…

    Przepraszam że ta historia nie jest precyzyjna i brakuje szczegółów, takich jak ( jak się tam znalazłem i co robiłem na skarpie…) Kłąmać nie chce i wymyślać historyjek by wypełnić lukę, ale powiedzieć pełnej prawdy też nie mogę… (Świety nie jestem, wielu żeczy się próbowało..:))

    Tak właściwie moja historia mówi o tym że przeznaczenie jest niezmienne…. Ale pewne szczegóły można zmienić… O ile się zna przyszłość… Tak czy siak, ile by nie było wersji przyszłości, my jak wybierzemy inaczej niż poprzednio, i tak zobaczymy przyszłość… Tylko w jednej wersji… (Wiem.. To taki paradoks… Ale inaczej nie idzie…) Nie można znać dwóch wersji, ponieważ tylko jedna wersjia się wydaży i właśnie ją widzimy (zobaczymy).

    Podsumowanie… Możliwość przepowiadania przyszłości jest możliwe. A raczej jej wersjia. I przeznaczenie też jest… Ponieważ każdy znas działa w pewny sposób, wyuczony… I to co zrobimy w przyszłościi jest możliwe do odgadnięcia… Czyli przeznaczenie… Że tak się własnym losem pokierujemy. To tak jak by sobie samemu przeznaczenie uszykowac.

  5. Adrian says:

    od ponad pół roku mam to samo, nawet kilka razy w tygodniu powtarzające się wrażenia: w konkretnych sytuacjach wydaje mi się że się to wydarzyło, nawet wiem wtedy co zaraz powiem (chociaż myślę że zmiana jest możliwa), przypominam sobie też że często że wiele lat temu dana sytuacja mi się śniła. Jeżeli jeszcze wrócisz na to forum daj znać że przeczytałeś mojego posta. Może jednak nie nie fiksuję, albo fiksuję ale nie jako jedyny…

  6. marta szmaglinska says:

    nie jako jedyny…j

    • Adrian says:

      Ale się rozpisałaś? A może napiszesz coś więcej? Co z tym zrobić? Wyczytałem gdzieś że deja vu jest zjawiskiem naturalnym i zdarza się prawie każdemu – jednak sporadycznie. Jeżeli jest zjawiskiem częstym, nagminnym może świadczyć jednak o problemach psychicznych… np. paramnezja utożsamiająca (ciężko jednak znaleźć coś więcej na ten temat). A co w sytuacjach kiedy unika się nieprzyjemnych konsekwencji jakiejś sytuacji, w którą już się “kiedyś” znalazło bo wiadomo jak się “tym razem” zachować? a może to co innego, np. intuicja?

  7. greeback says:

    A co sądzicie o przepowiadaniu daty kogoś śmierci? Bo według mnie jest to zgodne z teorią przedstawioną na samym początku a skoro tak to byłoby to zupełnie realne. Informacje te na pewno są nacechowane silnymi emocjami więc chyba jest to możliwe. Ostatnio polecono mi stronę na której można to sprawdzić http://smierc.org Dużo ludzi potwierdza wiarygodność tego serwisu więc i ja spróbowałem. Nieoczekiwanie rezultat pokrywał się z datą którą dwa miesiące wcześniej podała mi jasnowidzka do której poszedłem bardziej dla zabawy niż serio. Nie wydaje mi się, że był to zwykły zbieg okoliczności. Dopiero teraz zrozumiałem, że to możliwe i można i jest to czymś poparte.

Leave a Reply